Po co są komary?

Czy naprawdę dzięki komarom mamy czekoladę? Co przyciąga do nas komary? Skąd się biorą komary? Z jakiej odległości komary nas wyczuwają? W jaki sposób komary rozmawiają? Czy komary naprawdę oczyszczają wodę? No i po co w ogóle są te komary? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w podcaście: Po co są komary?

Czy naprawdę dzięki komarom mamy czekoladę? Co przyciąga do nas komary? Skąd się biorą komary? Z jakiej odległości komary nas wyczuwają? W jaki sposób komary rozmawiają? Czy komary naprawdę oczyszczają wodę? No i po co w ogóle są te komary? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w podcaście: Po co są komary?

Chodząc na spacery po parku lub lesie z pewnością spotkaliście się już z komarami. Ci brzęczący towarzysze naszych spacerów są niczym ninja. Pojawiają znienacka i potrafią bardzo skutecznie nas przegonić z miejsca, w którym żyją. 

Choć wszyscy znamy komary, to czy zauważyliście, że nie widzimy ich przez prawie pół roku? Tak naprawdę najwięcej komarów pojawia się w kwietniu i maju, czyli w pierwszych wiosennych miesiącach. 

Czasem jest ich tak dużo, że przypominają brzęczącą, ciemną chmurę, która przesuwa się tuż nad ziemią.

Jestem bardzo ciekaw czy zgodzicie się z tym, co za chwilę usłyszycie? Otóż musicie wiedzieć, że komary są wspaniałe. I jak? Zgadzacie się, że takie są? Nie zdziwię się jeśli powiecie, że wcale a wcale nie są takie wspaniałe. 

Komary uprzykrzają nam życie, gdyż potrzebują odrobinę krwi, aby móc się rozwijać i choć ukłucie przez komara jest prawie zawsze bezbolesne, to po ich wizycie pozostaje nam swędzący ślad na skórze, który znika po kilku dniach. Po prostu nikt z nas nie lubi być pokłuty przez komary. 

Są jednak również miejsca na Ziemi, w których komary niestety zostawiają ludziom na pamiątkę swojej wizyty nie tylko swędzącą skórę, ale również przenoszą na ludzi niebezpieczne dla nich choroby. 

Na szczęście w naszym klimacie komary na 99,9% czyli prawie nigdy nie przenoszą chorób na ludzi. Choć niestety bywały przypadki, że w kilku miejscach w Polsce, komary przenosiły znane z tropików (czyli dużo cieplejszych i bardziej wilgotnych miejsc na Ziemi) choroby na ludzi. Jednak są to na razie przypadki bardzo ale to bardzo rzadkie.

Niebezpieczne dla ludzi zarazki, nawet jeśli pojawiłyby się w polskich komarach, to najczęściej nie są w stanie w pełni się w nich rozwinąć. A przez to nie są one tak niebezpieczne dla nas jak dla ludzi mieszkających w krajach, w których temperatura powietrza jest dużo wyższa niż u nas. 

Tak, to wszystko prawda. Komary nam dokuczają, zostawiając swędzącą pamiątkę po swojej wizycie, oraz są miejsca na Świecie gdzie komary przenoszą niebezpieczne choroby na ludzi. 

Dlaczego, więc mimo wszystko twierdzę, że komary są wspaniałe?

Z wielu różnych powodów! O czym dowiecie się z dzisiejszego odcinka. Bo czy wiecie, że komary oczyszczają wodę lub że między innymi dzięki komarom mamy pyszną czekoladę? 

Komary są również najważniejszym pożywieniem dla bardzo wielu różnych zwierząt i zapylają tak dużo różnych roślin, że pszczoły bywają o ich pracowitość zazdrosne. W dodatku apetyt na krew ma niewielka liczba gatunków z licznej komarzej rodziny.

A to tylko kilka z niezwykłych ciekawostek o komarach. 

W Polsce, żyje aż 49 różnych gatunków komarów. Oczywiście tak liczne towarzystwo ma różne zwyczaje i różny sposób spędzania swojego komarzego życia. 

Informacje które usłyszycie w dzisiejszym odcinku, dotyczą komarów z którymi najczęściej się spotykamy. Poznacie dzisiaj trochę bliżej zwyczaje: komarów brzęczących, komarów widliszków oraz doskwierów pastwiskowych.

Nazywam się Daniel Mróz i zapraszam Was do wysłuchania kolejnego odcinka “Spotkań z piórem i pazurem”. Dziękuje Wam, za to że słuchacie BlizejLasu.pl i chcę Wam powiedzieć, że interesując się przyrodą jesteście po prostu “fe, fa, fa”! Czyli fenomenalni, fantastyczni i fajni! 

Posłuchajcie opowieści o komarach!

Bzzzzz znamy ten dźwięk doskonale prawda?

Gdy komary latają, ich skrzydła poruszają się z prędkością 500 uderzeń na sekundę i wydają charakterystyczne brzęczenie. Jeśli chcielibyście bez zegarka sprawdzić ile trwa sekunda wystarczy, że powiecie na głos najszybciej jak możecie ale wciąż wyraźnie liczbę: dwieście trzydzieści jeden (231). Wypowiedzenie tych słów trwa dokładnie sekundę. Spróbujecie? No to jeden, dwa, trzy i mówimy! Brawo! Świetnie Wam poszło. 

Gdybyście policzyli wszystkie literki, które przed chwilą wypowiedzieliście, to okazałoby się, że w ciągu sekundy wypowiedzieliście aż 24 litery. Niezły wynik! Jednak do 500 uderzeń komarzych skrzydeł na sekundę wciąż nam daleko, prawda?

Komarze brzęczenie wcale dla komarów nie jest zbyt bezpieczne. Dużo bezpieczniejszy dla komara byłby lot bez jakiegokolwiek dźwięku, czyli po cichu. 

Dzięki głośnemu, nieustannemu bzzz słyszymy przecież, że gdzieś koło nas właśnie pojawił się mały krwiopijca i nasza uwaga koncentruje się na nim. 

Nikt przecież nie chce być ukłuty przez komara. No właśnie co to znaczy ukłuty? Przecież mówi się, że pogryzły nas komary, prawda? To takie nasze przyzwyczajenie i uproszczenie. Zapamiętajcie, że komary nie gryzą nas lecz nas kłują.  

Dzięki dźwiękom jakie komary wydają podczas latania możemy łatwo zorientować się, z której strony leci do nas komar i go przegonić lub nawet trafić w niego naszą ręką lub packą na muchy. 

A czy wiecie, że naukowcy udowodnili, że odganianie od siebie komarów ma sens? Badania dowiodły, że komary zapamiętują osoby, które odganiają je od siebie i rzadziej próbują na takie osoby siadać. 

W przyrodzie wszystkie zachowania, kolory, dźwięki i zjawiska mogą mieć wiele znaczeń. Nie inaczej jest z brzęczeniem komarów. 

Okazuje się, że komarze brzęczenie, to również rodzaj komarzej rozmowy. Dźwięk, który wydają komary, może być różnej wysokości. Tylko co to znaczy?

Gdy nucicie jakąś melodię, to dźwięki które wydajecie raz są bardziej piskliwe (czyli wysokie) lub bardziej basowe, dudniące (czyli niskie). 

Komary uderzając swoimi skrzydłami wolniej wydają niższe dźwięki, a uderzając szybciej wydają wyższe dźwięki. Tylko po co to robią? 

Przede wszystkim, aby dać znać wszystkim innym komarom w okolicy, czy są komarzymi chłopakami czy komarzymi dziewczynami. 

Brzęczenie jest również rodzajem komarzej miłosnej piosenki. Jeśli dwa komary bardzo się polubią i chcą mieć ze sobą komarze dzieci ich skrzydła wydają dźwięki o tej samej wysokości.

Choć komarze skrzydła uderzają nawet 500 razy na sekundę, to komary wcale nie są mistrzami prędkości w owadzim świecie. Ich lot jest powolny. 

Z pewnością zauważyliście, że idąc szybkim krokiem, możecie wyprzedzić lecącego komara i uciec przed nim. 

Jednak ucieczka i chowanie się przed komarami jest zazwyczaj skazane na niepowodzenie ponieważ pomimo powolnego lotu komarów, jest ich zazwyczaj dookoła nas bardzo dużo, oraz komary potrafią wyczuć swojego przyszłego żywiciela nawet z odległości 50 metrów czyli z odległości, która jest równa połowie piłkarskiego boiska.

A czy wiecie skąd się biorą komary?

Komary wykluwają się z jajeczek, które komarza mama złożyła w wodzie lub na wilgotnej ziemi i razem z deszczem spływają one do najbliższej kałuży. Czasem komarze jajeczka mogą czekać nawet kilka lat na odpowiednie warunki aby się wykluć. 

Jedna komarza pani może złożyć nowe 300 jajeczek z których w ciągu 10 dni rozwijają się, przechodząc kilka różnych przemian, dorosłe komary. 

Komary brzęczące uwielbiają wodę, która stoi czyli nie płynie. Taka woda najczęściej wydaje się nam brudna ponieważ rozwijają się w niej szybko glony i bakterie i taka woda robi się mętna. Komarze dzieci chętnie zjadają glony i bakterie, które pojawiają się w takiej nie płynącej czy nie natlenionej wodzie – oczyszczając ją. 

Komary widliszki z kolei pojawiają się tylko w czystej wodzie. Nasi mali brzęczący przyjaciele są mistrzami przetrwania i szybkiego pojawiania się, wszędzie tam, gdzie tylko mogą. 

Wystarczy, że woda postoi dwa tygodnie – nawet w wiadrze – a temperatura powietrza będzie powyżej 10 stopni Celsjusza i mamy gotowy przepis na pojawianie się komarów. 

Właśnie dlatego najwięcej komarów spotykamy podczas deszczowej i ciepłej wiosny i lata a dużo mniej chłodną jesienią a już prawie wcale zimą gdy woda zamarza a temperatura powietrza jest poniżej 10 stopni Celsjusza. 

Możecie czasem usłyszeć, że: “Jak będzie mroźna czyli bardzo zimna zima, to komarów na wiosnę będzie mniej”. Okazało się, że jest jedna z nieprawdziwych informacji o komarach. 

Komary przeżywają zimę zarówno pod postacią jajeczek jak i dorosłych komarów (często w różnych norkach np myszy i borsuków oraz w dziuplach, grzybach a nawet naszych piwnicach) i są doskonale zabezpieczone przed niskimi temperaturami. 

Prawda jest taka, że ilość komarów wiosną i latem zależy, jak już wiecie, od tego jak często i mocno pada deszcz w tym czasie oraz od ilości w naszej okolicy komarzych smakoszy. 

Komary są bardzo pożyteczne i ważne dla przyrody. 

Choć komarze panie potrzebują naszej krwi aby wytworzyć jajeczka z których wyklują się komarze dzieci, to w ich menu są również różne kwiaty a dokładnie ich nektar. 

Komarzy panowie wcale nie potrzebują naszej krwi. Żywią się sokami roślin oraz podobnie jak niektóre motyle, kwietnym nektarem, przy okazji zapylając wiele różnych roślin. 

A czy wiecie, że dzięki komarom (między innymi oczywiście) mamy czekoladę. Serio! To właśnie dzięki komarom, żyjącym w lasach deszczowych, drzewa kakaowca są zapylane. 

Dlaczego “między innymi” dzięki komarom? Ponieważ doświadczenia niemieckich naukowców, udowodniły, że w zapylaniu kakaowców wielką zasługę mają oprócz komarów również mrówki.

Kwiaty kakaowca kwitną bardzo krótko i mają skomplikowaną budowę dlatego niewiele owadów może je zapylić czyli przenieść pyłek do ich wnętrza. Tylko 3 kwiaty z tysiąca kwiatów kakaowca jest zapylanych i powstają z nich jagody z ziarnami kakao, z których robi się później tak lubiane przez nas czekoladowe słodycze. 

Na szczęście kakaowce kwitną przez cały rok, a jak już wiecie, na komary również można liczyć przez cały rok, jeśli mają sprzyjające warunki do życia.

Pewna badaczka życia owadów policzyła, że jeden czekoladowy batonik, to wynik trzymiesięcznej pracy komara przy zapylaniu kakaowców.

Choć komary nie są zbyt kapryśne i piją krew wielu zwierząt, to naukowcy w bardzo trudnym eksperymencie, podczas którego obserwowali komarze mózgi udowodnili, że komary mają specjalne zwoje w mózgu, które reagują wyłącznie na zapach człowieka.

A to znaczy, że z jakiegoś powodu, komary pijące krew szczególnie lubią ludzi. Komary piją również krew ptaków, ryb a nawet czasem można zobaczyć jak wysysają krew z innych owadów.

Komary odnajdują ludzi za pomocą zapachu i dwutlenku węgla, który wydychamy – dlatego tak chętnie latają one wokół naszej głowy. Gdy wydychamy powietrze wydostaje się z naszych ust lub nosa dwutlenek węgla, który wabi komary. 

Dodatkowo komary lokalizują swoją ruchomą ludzką stołówkę, za pomocą wyczuwania ciepła a czasem nawet wzroku.

Komary chętniej kłują ludzi o określonym zapachu. Jak to się dzieje? 

Naukowcy od wielu lat badali komarze zwyczaje i powody dla których niektórzy ludzie są częściej pokłuci przez komary niż inni. 

Okazało się, że nasza skóra podczas pocenia się, razem z kroplami potu wydziela różne substancje, które bardzo atrakcyjnie pachną komarom. 

Dodatkowo bakterie obecne na naszej skórze również produkują różne zapachy, które wabią komary. 

Jeśli słyszeliście, że nasza grupa krwi również decyduje o tym czy jesteśmy częściej pokłuci przez komary, to możecie włożyć tę informację między bajki. Nie udało się jej potwierdzić w żadnym badaniu naukowym. 

Nasza grupa krwi nie ma żadnego znaczenia, czy będzie częściej kłuci przez komary czy nie. 

Zauważono za to podczas badań nad komarami, że z jakiś powodów komary chętniej kłują osoby o jasnym kolorze włosów (takie osoby nazywamy blondynami gdy są chłopcami lub blondynkami gdy są dziewczynami). 

Dlaczego komary bardziej lubią blondynki i blondynów niż ludzi o innym kolorze włosów? Niestety wciąż nie wiemy. 

A czy wiecie, że komary są największym fastfoodem w przyrodzie? Oczywiście nie dla nas lecz dla wielu różnych innych stworzeń. Komarami chętnie żywią się ryby, ważki, owady, pająki oraz różne płazy np. żaby, ropuchy i przeróżne ptaki a nawet nietoperze.

Na przykład jeden Jerzyk (nie mylcie go z jeżem – jerzyki to patki) może zjeść nawet 20 tysięcy komarów dziennie. Jedna rodzina sikorek w ciągu wiosny i lata zjada nawet 75 kg komarów. Doskonałymi łowcami komarów są również nietoperze. Nietoperz potrafi zjeść podczas jednej nocy aż 2000 komarów!

Jak widzicie komary są bardzo ważne dla różnych zwierząt zarówno w wodzie jak i poza nią. Gdyby komarów kiedyś zabrakło, byłaby to wielka strata dla całej przyrody, która mogłaby się zakończyć wielkim głodem dla wielu stworzeń.

Właśnie dlatego naukowcy wciąż szukają skutecznych sposobów na odstraszanie a nie na ich całkowitą likwidację z naszego otoczenia. Pamiętajcie choć komary są czasem dla nas uciążliwe, to są bardzo potrzebne w przyrodzie.

Kiedy w ciągu dnia możemy spotkać najwięcej komarów?

Komary nie posiadają ciężkiego pancerza, który chroniłby je przed gorącym słońcem. Ciała komarów są bardzo delikatne i wrażliwe na wysychanie. 

Właśnie dlatego komary możemy najczęściej spotkać rano oraz po południu i w nocy gdy w powietrzu jest więcej wilgoci i nie lata tylu pierzastych amatorów komarzego fast foodu. 

W ciągu dnia komary chowają się przed słońcem w zacienionych miejscach z odrobiną wilgoci.  A ponieważ komary są bardzo lekkie i ich lot jest dość powolny unikają one również wietrznej pogody.

A czy zauważyliście, że wieczorem gdy mamy zapalone w domu światło, to komary siedzą sobie spokojnie na ścianie lub suficie i nie próbują nas ukłuć? Dopiero gdy zgasimy wszystkie światła i otoczy nas ciemność zaczynamy słyszeć komarze brzęczenie. 

Dzieje się tak ponieważ komary unikają polowania gdy jest bardzo jasno aby nie narażać się na wyschnięcie w gorących promieniach słońca. Choć nasze żarówki produkują niewiele ciepła w porównaniu do słońca, to świecą wystarczająco jasno, żeby oszukać komarze zmysły. Komary wolą poczekać na zmierzch, noc lub świt aby zacząć swoje poszukiwania żywicieli. 

Czasem do naszych domów przylatują owady, które mylimy z komarami. 

Z pewnością wasi rodzice lub nawet wy sami, widzieliście kiedyś bardzo dużego “komara” było on wielkości pięciozłotowej monety. Wystraszeni dorośli myślą, że oto odwiedziła ich dom bardzo duża komarzyca, a to tak naprawdę jest komarnica warzywna (czasem nazywana przez niektórych przyrodników koziułką warzywną). 

Komarnica jest odrobinę podobna do komarów ale zdecydowanie od nich większa i w ogóle nie żywi się krwią. Uwielbia ona nektar kwiatów, przez co pomaga je zapylać. Jest pożyteczna i zupełnie nic nie robi człowiekowi. Jeśli pojawi się ona w Waszych domach to delikatnie, nie robiąc jej krzywdy, pomóżcie jej wrócić na wolność. 

Możecie na przykład próbować podsunąć jej pod nogi kartkę papieru aby na nią weszła lub złapać ją do dużego słoika i spokojnie wynieść na dwór.

Od setek lat ludzie próbują chronić się przed komarami. Najskuteczniejszym sposobem ochrony przed chmarami lub mówiąc inaczej chmurami komarów, jest szczelne założone ubranie z rękawiczkami i siatką ochronną na głowie nazywaną moskitierą. 

Z pewnością Wasi rodzice znają również wiele różnych naturalnych i stworzonych przez człowieka zapachów, które skutecznie odstraszają komary. Pamiętajcie, aby takie chemiczne odstraszacze działały, trzeba je stosować nawet co dwie godziny.

Zróbmy eksperyment!

Aby eksperyment się udał musicie przez cały dzień się nie myć. Oczywiście ręce przed jedzeniem możecie umyć ale tylko ręce. Potrzebujemy Waszego naturalnego zapachu aby zwabić do Was komarzyce. Poszukajcie podczas Waszych spacerów jakiegoś miejsca chętnie odwiedzanego przez komarzyce. 

Już wiecie, że takie miejsce znajdziecie na przykład pod drzewem, doskonale byłoby gdyby niedaleko, było również jakiś małe jezioro, staw lub po prostu kałuża z wodą. Wtedy komary macie gwarantowane. 

Gdy będzie kończył się ciepły, bezwietrzny dzień, przed wyjściem z domu, umyjcie dokładnie wodą z mydłem jedną rękę, od paluszków aż po łokieć. A drugiej ręki w ogóle nie myjcie.

Następnie pójdźcie w swoje wypatrzone wcześniej miejsce, gdzie komary na pewno się pojawią. Tylko nie biegnijcie! Nie możecie się spocić 🙂 bo wtedy Wasza umyta skóra znów będzie pachnieć Wami a nie mydłem.

Aby Ci mali krwiopijcy nie pokłuli Was zbyt mocno, możecie poprosić Waszych rodziców lub dziadków, o jakąś starą gęstą firanę lub inny materiał, który ma na tyle małe oczka, aby nie mogły przez nie przejść komarzyce. Zrobicie z niego bardzo prostą i skuteczną moskitierę czyli osłonę przed komarami. 

Zabierzcie taką moskitierę-firanę ze sobą w wybrane miejsce. Gdy będziecie w swoim komarzym miejscu możecie od razu przykryć się Waszą firankową moskitierą. Jeśli macie trochę więcej czasu możecie zrobić z moskitiery mini namiot rozpinając ją na wciśniętych w ziemię gałązkach lub rozwieście moskitierę w inny sposób, który z pewnością wymyślicie sami.

Najważniejsze jest aby moskitiera dokładnie przylegała do ziemi, bo komary z pewnością znajdą każdą drogę aby się do Was dostać.

Teraz czas na eksperyment. Podwińcie odrobinę moskitierę lub jeśli jej nie macie, wyciągnijcie po prostu nieosłonięte niczym ręce przed siebie i czekajcie na komarzyce. Bardzo szybko usłyszycie komarze brzęczenie.

Gdy tylko komarzyce się pojawią spróbujcie je policzyć. To znaczy osobno policzcie ile komarzyc usiadło na ręce umytej, a ile na ręce nie umytej, na przykład w ciągu 2 minut. Nie czekacie, aż Was ukłują. Odganiajcie je. Jeśli ta sama komarzyca, po przegonieniu, usiądzie na Waszej ręce jeszcze raz, to policzcie ją jeszcze raz.

Jeśli mniej komarzyc usiądzie na ręce umytej, to będzie oznaczało, że faktycznie zmieniając nasz zapach, na przykład myjąc się przed wyjściem z domu, możemy skuteczniej ukryć się przed komarzycami niż gdybyśmy nie myli się wcale.

Dziękuje Wam za wysłuchanie kolejnego odcinka BlizejLasu.pl „Spotkania z piórem i pazurem”. I już teraz zapraszam Was na kolejny odcinek, który pojawi się już wkrótce. Do zobaczenia w lesie!

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Zobacz również