Co to jest „babie lato”?

O czym donoszą pająki Mistrzowi Twardowskiemu na księżycu? Co wspólnego mają pająki z latawcami? Co nasi przodkowie widzieli w przędzeniu lnu i konopi? Jak powstała nazwa babie lato? Kiedy i jak powstaje babie lato? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w podcaście: Co to jest „babie lato?”

O czym donoszą pająki Mistrzowi Twardowskiemu na księżycu? Co wspólnego mają pająki z latawcami? Co nasi przodkowie widzieli w przędzeniu lnu i konopi? Jak powstała nazwa babie lato? Kiedy i jak powstaje babie lato? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w podcaście: Co to jest „babie lato?”

Będąc na jesiennym spacerze w parku lub lesie mogliście słyszeć jak dorośli rozmawiali o babim lecie. Jeżeli nigdy nie słyszeliście takiego określenia, to nie martwcie się i nasłuchujcie jesienny rozmów dorosłych. Z pewnością jeszcze usłyszycie jak ktoś mówi o babim lecie.

Babie lato jest trochę tajemniczym zjawiskiem. Bo pod jedną nazwą kryje się kilka różnych znaczeń.

Czasem tak się dzieje. Nie wierzycie? To pomyślcie, ile znaczeń ma słowo ZAMEK. Przecież zamek może być budowlą, w której mieszkali w dawnych czasach rycerze. Zamkiem nazywamy również zapięcie kurki. Zamek, to również zamknięcie drzwi. A to tylko kilka ze znaczeń słowa zamek.

Tak samo jest z babim latem. Często nawet dorośli mylą znaczenia babiego lata.

Jeśli chcecie przekonać się jak to jest ze znajomością babiego lata u Waszych rodziców lub dziadków możecie przeprowadzić mini eksperyment.

Wystarczy, że zapytacie Waszych rodziców lub dziadków, co to jest babie lato. Przykładowe pytania dla Waszej mamy mogą brzmieć na przykład tak: 

  • Mamo a co to jest babie lato?
  • Mamo kiedy pojawi się babie lato?
  • Mamo po co jest babie lato?

Zapamiętajcie lub jeśli już umiecie zapiszcie sobie odpowiedzi na Wasze pytania. Jestem bardzo ciekaw czy chociaż część odpowiedzi Waszych rodziców lub dziadków będzie podobna do tych które za chwilę usłyszycie.

Jeśli okaże się, że dorośli nie wiedzą wszystkiego o babim lecie, to możecie opowiedzieć im o nim własnymi słowami!

Nazywam się Daniel Mróz i zapraszam Was do wysłuchania kolejnego odcinka „Spotkań z piórem i pazurem”. Dziękuje Wam, za to że słuchacie BlizejLasu.pl. Chcę Wam powiedzieć, że interesując się przyrodą jesteście po prostu „fe, fa, fa”! Czyli fenomenalni, fantastyczni i fajni!  

Z dzisiejszego odcinka dowiecie się, że jedną nazwą można nazwać dwa różne zjawiska, które dzieją się w naszym otoczeniu. Poznacie również, kilka ciekawych legend o babim lecie. Nasi przodkowie bardzo uważnie przyglądali się temu zjawisku i próbowali je jakoś wytłumaczyć w swoich opowieściach. Będziecie mieli również szansę zostać odkrywcami nieznanych dotąd ludzkości zachowań w świecie przyrody.

Posłuchajcie opowieści o babim lecie!

Czym jest babie lato?

Ha! Odpowiedź na to pytanie będzie trochę zagmatwana, czyli nie taka prosta jak zazwyczaj. Jeżeli wyszlibyśmy teraz z domu i zapytali przypadkowo wybranych ludzi, czym jest babie lato, to dla części z nich babim latem będzie piękna słoneczna pogoda, która pojawia się między końcem lata a początkiem jesieni.

Babie lato to zjawisko meteorologiczne w wyniku którego na początku jesieni nagle mamy pogodę jak w środku lata.

Tak prawdę mówiąc, jest to najczęściej czas pomiędzy końcem września a początkiem października (jeśli nie pamiętacie, którym miesiącem jest wrzesień to zapamiętajcie, że wrzesień to pierwszy miesiąc po wakacjach, w którym idziemy do szkoły lub przedszkola, a październik, to miesiąc, w którym ostatniego dnia świętujemy Halloween). Choć tak po prawdzie zdarzało się czasem, że babie lato pojawiało się nawet w listopadzie, czyli miesiącu, który jest przed świętami Bożego Narodzenia.

Dla drugiej części zapytanych osób, babim latem będą luźne nitki pajęczyny unoszące się swobodnie w jesiennym powietrzu i połyskujące srebrzyście lub kolorami tęczy w promieniach słonecznych.

A jeszcze inne osoby, babim latem nazwą jakieś dziwne, nietypowe zachowanie ludzi lub przyrody.

Kto ma racje?

Okazuje się, że w tym przypadku, wszyscy mogą mieć rację. Badacze babim latem, tak naprawdę nie nazywają pogody, tylko zjawisko meteorologiczne.

Wiem, że nazwa „zjawisko meteorologiczne” niewiele wam mówi. Jednak zapamiętajcie, że piękna, słoneczna i ciepła pogoda, która pojawia się pomiędzy wrześniem a październikiem, jest efektem babiego lata, a nie babim latem. 

Babie lato – zjawisko meteorologiczne 

Naukowcy nazywani meteorologami, którzy zajmują się badaniem zagadek ziemskiej atmosfery, babim latem nazywają zjawisko, gdy powietrze, które ogrzało się na południu kuli ziemskiej np. nad Afryką przesuwa się nad Polskę dodatkowo nagrzewając się od słońca i ziemi dzięki bezchmurnej pogodzie.

Dzięki takiemu zjawisku, choć jest już początek chłodnej jesieni, cieszymy się nagle, choć przez krótki czas piękną, słoneczną pogodą i niezwykle ciepłym jak na jesień powietrzem – zupełnie tak jakbyśmy wskoczyli w sam środek lata. 

Czyli mówiąc prościej nagle mamy lato, choć jest już jesień. Takie zjawisko meteorologiczne trwa dość krótko – czasem jest to kilkanaście godzin, a dużo rzadziej kilka dni.

Nasi przodkowie, obserwowali z wielką uwagą otaczającą ich przyrodę. Nic więc dziwnego, że zauważyli ten niezwykły czas, gdy zamiast chłodnej jesieni odczuwali ciepłe wspomnienie lata i chcieli ten czas jakoś nazwać.

Jednym z najpiękniejszych jesiennych widoków w naszych lasach – to właśnie czas babiego lata.

I wymyślili ciekawą dla tego zjawiska nazwę.

Jak powstała nazwa babie lato?

Niekiedy, nawet nam w dzisiejszych czasach, zdarza nam się myśleć o upływającym czasie jak o człowieku. Prawda?

Na przykład gdybym miał wyobrazić sobie z jakim wiekiem człowieka kojarzy mi się początek roku to…. (o czym pomyśleliście?, dobrze spryciarze!) z całą pewnością będzie to niemowlak bo jest to początek roku – który możemy porównać do początku ludzkiego życia.

A gdybyście pomyśleli o końcu roku to kojarzyłby się on z…. (tak znów macie rację!) – z siwowłosym starcem lub staruszką – bo tak właśnie wyglądamy pod koniec ludzkiego życia. 

Nasi przodkowie myśleli podobnie. A, że w dawnych czasach na babcie, czyli starsze panie, mówiło się „baby”, to powstała nazwa babie lato jako nazwa dla lata, które jest po prostu starsze. Choć takie wytłumaczenie pochodzenia nazwy babiego lata jest bardzo prawdopodobne, to jednak nie jest ono jedyne. 

Okazuje się, że nasi przodkowie mogli kojarzyć również babie lato z włosami kobiet i przędzeniem włókien lnu i konopi.

Choć dzisiaj już w naszych domach nie przędzie się lnu i konopi to musicie wiedzieć, że są to rośliny, które mają łodyg zbudowane z długich, wytrzymałych włókien, z których można stworzyć materiał na ubrania.

Jeśli weźmiecie, łodygę konopi, lub lnu i rozetrzecie ją w palcach lub na przykład na kamieniu, to zacznie się ona rozdzielać na coraz to drobniejsze włókna, aż zacznie przypominać długie ludzkie włosy. I właśnie tutaj pojawia się podobieństwo do długich kobiecych włosów.

Siwe długie włosy są trochę podobne do nitek babiego lata.

Być może właśnie dlatego babim latem nazwano również nitki pajęczych sieci swobodnie unoszące się w powietrzu. Wyglądają one jak pojedyncze włosy unoszone przez wiatr. 

Choć najczęściej takie „nitki” czy „włosy” unoszące się w powietrzu, widzimy właśnie jesienią, podczas trwania meteorologicznego babiego lata, to musicie wiedzieć, że tak naprawdę pajęcze nici latają na świecie właściwie przez cały rok, a w naszym klimacie od wiosny do wczesnej zimy. 

A czy Wy widzieliście kiedyś, takie pajęcze nitki? Jeśli „nie”, to nic straconego. Idąc na następny spacer rozejrzyjcie się dookoła siebie z pewnością zauważycie jakieś pajęcze nici, które zaczepiły się o uschniętą trawę lub gałęzie drzew i krzewów.

Trawy oplecione pajęczyną
Babie lato jest bardzo widowiskowe – warto je obserwować szczególnie otwartych terenach np.: na łące

Takie pojedyncze pajęcze nitki, swobodnie unoszą się w powietrzu lub zaczepione o źdźbło trawy, lub gałązkę powiewają na wietrze, srebrząc się w promieniach słonecznych. Faktycznie, gdy jest ich dużo mogą przypominać długie i delikatne włosy które są siwe.

Babie lato – pajęcze nici

Ale, ale po co te pajęcze nitki unoszą się w powietrzu?

Okazuje się, że są one świetnym pajęczym transportem. Na końcu każdej takiej nitki możecie zobaczyć bardzo małego i lekkiego pająka. Według przyrodników, głównym powodem, dla którego pająki latają za pomocą swoich nici jest chęć znalezienia nowego miejsca do życia oraz chęć poznania pajęczej partnerki lub partnera. 

Pajęczyna rozpięta między gałęziami
Głównymi powodami pajęczych wędrówek jest chęć znalezienia nowych terenów łowieckich oraz poznanie wybranki pajęczego „serca”.

Czasem taka pajęcza lotnicza podróż, jest długości kilku ludzkich kroków – choć wydaje nam się to bardzo niedużą odległością, to dla pająków wcale tak nie jest – pamiętajcie, że są to bardzo małe pająki i dla nich taka odległość, gdyby chciały ją pokonać, chodząc tradycyjnie po powierzchni ziemi, wymagałaby od nich bardzo dużo wysiłku. Najczęściej pająki za pomocą swoich latających nici podróżują na odległość stu metrów, czyli jest to podróż długości boiska do piłki nożnej i nie trwa ona zbyt długo.

Jednak czasem pajęcza podróż trwa znacznie dłużej i zanosi pająki znacznie dalej, niż by nam się mogło wydawać. Badacze i obserwatorzy twierdzą, że niekiedy pająki mogą przelecieć na swoich nitkach nad całym naszym kontynentem! Obserwowano pajęcze nitki na wysokości nawet dwóch tysięcy metrów, a to pozwala pająkom omijać prawie wszystkie przeszkody terenowe i podróżować naprawdę, naprawdę daleko.

Pająki są tak sprawnymi podróżnikami, że to właśnie one pojawiają się jako pierwsze w miejscach, gdzie nie ma jeszcze innego życia, na przykład na terenach po wybuchach wulkanów.

Tylko jak to się dzieje, że pajęcze nici unoszą się w powietrzu?

Pajęcze nici są bardzo cienkie (dużo cieńsze od ludzkiego włosa) a przez to bardzo lekkie. Choć pajęcza nić jest bardzo cienka, to jest ona bardzo, ale to bardzo wytrzymała. Gdyby porównać wytrzymałość stali, którą ludzie wykorzystują do budowy statków morskich albo robią z niej karoserie samochodów, a nawet mosty do pajęczej nici, to pajęcza nić będzie dużo bardziej wytrzymała od stalowej nici o tej samej grubości.

Właśnie, takie unikalne połączenie lekkości i wytrzymałości pajęczych sieci powoduje, że pajęcze linie lotnicze są tak skuteczne. 

Pają wspinający się po sieci
Pajęcza nić jest ponad czterokrotnie wytrzymalsza od stali.

Aby pajęcza nić mogła polecieć musi ona być odpowiednio długa – gdyż podobnie jak żagle na statku lub latawce pajęcza nić musi mieć odpowiednią powierzchnię, aby unieść pająka. Z pewnością zauważyliście, że im większy puszczanie latawiec tym trudniej go utrzymać w rękach, szczególnie gdy wieje silny wiatr. Tak samo jest z pajęczą nicią, musi mieć ona odpowiednią długość oraz musi wiać odpowiednio silny wiatr.

Wiatr, czyli ruch powietrza, pojawia się, gdy cieplejsze powietrze, które jest lżejsze od zimnego powietrza, unosi się, a na jego miejsce napływa zimniejsze, cięższe powietrze. Tak powstaje wiatr. To właśnie dzięki niemu pajęcze nici mogą unieść się i rozpocząć swoją wędrówkę.

W jaki sposób pająki zaczynają swoją podróż?

Na swój pas startowy, pająki wybierają najczęściej najwyższe miejsce w swoim otoczeniu. Najczęściej są to wierzchołki traw, krzewów lub drzew, gdzie wiatr może wiać najsilniej. 

Część z pajęczych podróżników, przędzie swoją pajęczą nić powoli i przymocowuje ją do rośliny i trzymając się swojej pajęczej nici czeka na odpowiednio silny wiatr. Gdy taki wiatr się pojawi pajęcza nić odrywa się od podłoża lub pęka w najwęższym miejscu i unosi pajączka jak latawiec ze sobą.

Niektórzy pajęczy lotnicy wybierają zupełnie inny sposób startu. Gdy wszystkie warunki pogodowe są sprzyjające, wystrzeliwują swoją nić najwyżej, jak się da i rozpoczynają od razu podróż przyczepieni do końcówki pajęczej nici.

Najlepszymi warunkami do lotu są słoneczne, suche dni z odpowiednio silnym wiatrem. Dlaczego dzień musi być suchy, czyli z mała ilością mikro kropelek wody powietrzu?

Z pewnością widzieliście, na przykład podczas grzybobrania, krople wody na pajęczynach, rozwieszonych między drzewami lub źdźbłami traw, gdy powietrze było wilgotne. Prawda? Dzieje się tak ponieważ pajęcza sieć jest bardzo lepka i woda chętnie się do niej przyczepia, tworząc krople. A każda kropla wody, to dodatkowy ciężar, którego delikatna nić może już nie dać rady unieść.

Krople wody na pajęczynie
Pajęczyna jest bardzo lepka i chętnie osadza się na niej woda.

Właśnie dlatego pająki najchętniej podróżują w ciepłe i suche dni – wtedy mikro kropelek wody w powietrzu jest najmniej – a ciepła słoneczna pogoda powoduje większy ruch powietrza czyli wiatr.

Takie warunki najczęściej panują u nas wiosną lub jesienią i jak już wiecie, doskonale pasują do zjawiska meteorologicznego, nazywanego również babim latem.

Lot na pajęczej nici przypomina trochę podróż balonem.

Po oderwaniu się od ziemi, pajęcza nić jest unoszona przez wiatr na pewną wysokość, a następnie nić zaczyna opadać. Czasem taki lot może trwać kilka minut, a czasem nawet kilkanaście dni.

Taka dłuższa podróż dla pająków jest bardzo wyczerpująca ponieważ podczas niej pająki nie mogą niczego podjadać czyli uzupełniać swoich sił.

Gdy pajęcza nić, wraz ze swoim pasażerem, uniesie się bardzo wysoko, zaczynają się dziać rzeczy, które wciąż jeszcze nie są do końca zbadane przez naukowców.

Na przykład nie wiemy w jaki sposób pająki, są w stanie przeżyć, na tak dużych wysokościach, gdzie panuje bardzo niska temperatura powietrza i zupełnie inne ciśnienie powietrza, niż te do którego przyzwyczajone są pająki.

Badacze podejrzewają, że pająki hibernują (czyli zapadają w pewien stan odrętwienia przypominający sen) podczas takich wysokich podróży, choć w jaki sposób to robią, wciąż jest tajemnicą, którą być może to właśnie wy kiedyś odkryjecie.

Miejsce lądowania pająków jest zazwyczaj dość przypadkowe.

Najczęściej pajęcza nić zahacza o jakąś przeszkodę, na przykład o drzewa lub trawy, a ponieważ jest ona bardzo lepka, to się do nich przykleja, kończąc pajęczą podróż.

Część naukowców twierdzi, że niektóre pająki potrafią same decydować, kiedy zakończy się ich podróż. Zaobserwowali oni, że niektóre pająki zwijają podczas lotu swoją nić w kulkę, przez co zmniejsza się jej długość. A im krótsza jest pajęcza nić, tym mniejszy ciężar może ona unieść. I tak zwijając swoją nić pająki obniżają lot i w końcu również lądują zaczepiając się o jakąś przeszkodę.

Młode sosny oplecione babim latem
Pajęcza podróż kończy się gdy opadająca pajęczyna zahaczy o przeszkodę np. o czubki rosnących drzew

Dokładne zbadanie sposobów i powodów dla których część pajęczych lotników tak właśnie się zachowuje również wciąż czeka na swoich odkrywców.

Jedno jest pewne po wylądowaniu rozpoczyna się nowy rozdział pajęczego życia.

Legendy o babim lecie

Ludzie obserwując od tysięcy lat pajęcze loty, wymyślili wiele legend, które miały pomóc im zrozumieć to zjawisko. Część z tych legend przetrwała do dzisiaj. W ponad stuletniej gazecie znalazłem opis kilku legend o babim lecie.

Jedna z legend mówi, że za ciepłą pogodę podczas babiego lata odpowiadają dwaj bracia bliźniacy o imionach Lelum i Polelum (nazywani czasem Letusem i Poletusem). Bracia będąc synami baby czyli natury, uwielbiali urządzać między sobą wyścigi lub po prostu bawić się w berka. Szczególnie chętnie urządzali swoje zabawy wczesną jesienią a będąc bożkami światłości sprowadzali podczas swojej wesołej gonitwy na ziemię lato. I tak powstało babie lato.

W gonitwach braci bliźniaków, nasi przodkowie widzieli również podobieństwo do wyścigów pajęczych nici których setki unosiły się w powietrzu, jakby ścigały się ze sobą lub właśnie bawiły w berka.

Inna legenda opowiadała, że pajęcze nici nazywane babim latem to resztka lekkiej chusty którą Matka Boska miała na głowie w chwili Wniebowzięcia. Wiatr porwał chustę i dotąd jeszcze roznosi jej nitki po świecie. 

Jeszcze inna legenda opowiada o pająku, który podróżując na swojej nici, zanosi na księżyc Mistrzowi Twardowskiemu informacje o tym co wydarzyło się na ziemi. 

Wierzono również, że pajęcze nici nazywane babim latem, są resztkami przędzy (czyli nici) z wrzeciona Matki Boskiej, które zostały rzucone na ziemię, aby przypomnieć gospodyniom, że jesień to czas pracy przy przędzeniu i potrzebie okrycia biednych sierot na zimę ciepłymi ubraniami.

Spodobały Wam się legendy o babim lecie? Jeśli tak, to zapytajcie swoich dziadków i babcie, czy nie znają jeszcze innych opowieści o babim lecie. Pamiętajcie, że ja również bardzo chciałbym je usłyszeć, więc nie zapomnijcie mi o nich napisać.

Zróbmy eksperyment!

Do eksperymentu będziecie potrzebowali włosów. Tak serio! Im dłuższy włos tym lepszy! Możecie je wyczesać z końskiego ogona, lub po poprosić o nie kogoś z Waszej rodziny. Tylko nikomu nie wyrywajcie włosów z głowy lub ogona! To bardzo nieprzyjemne uczucie i z pewnością nie chcielibyście go doświadczyć. Z całą pewnością znajdziecie na szczotce do włosów swojej mamy, siostry lub babci sporo nikomu niepotrzebnych już włosów. Pamiętajcie tylko o nie poprosić – to bardzo ważne.

Gdy będziecie mieli już długi włos a najlepiej wiele włosów, zaczekajcie na ciepły, suchy i wietrzny dzień. Ciepło poczujecie na skórze, a jeśli chcecie dowiedzieć czy dzień jest suchy, to sprawdźcie rano czy na trawie jest rosa – jeśli jej nie będzie, to znaczy, że mamy naprawdę suchy dzień. Musi być jeszcze wietrznie czyli musi wiać dość silny wiatr. Jeśli wiatr wieje z taką siłą, że chętnie poszlibyście puszczać latawce, to macie idealny dzień na nasz eksperyment.

Nie musicie, w przeciwieństwie do pająków, specjalnie szukać wysokiego miejsca do przeprowadzenia eksperymentu – ponieważ sami jesteście wysocy. 

Zaznacie na ziemi miejsce w którym stoicie. Możecie położyć w tym miejscu kamień. Następnie wyciągnijcie jak najwyżej nad głowę rękę w której trzymacie włosa i przy silniejszym podmuchu wiatru wyrzucicie go w górę.  

A teraz obserwujcie lecący włos uważnie. Jeśli poleci na znaczną odległość biegnijcie za nim. Koniecznie zaznaczcie jakimś patykiem miejsce, w którym upadł Wasz latający włos. Teraz możecie zmierzyć krokami jaka jest odległość między miejscem startu i lądowania naszej włosowej lotni. 

Jeśli chcecie zaproście do zabawy inne dzieciaki i sprawdźcie czyj włos zaleci najdalej. A jeśli Wasze latające włosy Wam uciekną to się nie przejmujcie! Z pewnością jakiś ptak chętnie wykorzysta takie porzucone włosy do budowania lub wyściełania swojego gniazda.

Z całą pewnością babie lato fascynuje ludzi od wielu tysięcy lat. Tworzymy o nim legendy, tworzymy dzieła sztuki i cieszymy się gdy się pojawi. 

Dziękuje Wam za wysłuchanie kolejnego odcinka BlizejLasu.pl „Spotkania z piórem i pazurem”. I już teraz zapraszam Was na kolejny odcinek, który pojawi się już wkrótce. Do zobaczenia w lesie!

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Zobacz również